7 B4

Dziś mam dla Was zestaw spacerowy, bo spacerować trzeba mimo listopadowej szarugi :) 

Od dziecka mieszkam w tym samym mieście i na tym samym osiedlu - jestem przywiązana do tego miejsca i lubię je mimo, że nie zawsze wzbudza we mnie miłe wspomnienia. Znam tu każdy najmniejszy zakamarek, każdą uliczkę, każdy budynek. Oczywiście od lat dzieciństwa wiele się tutaj zmieniło, ale zawsze działo się to na moich oczach. Lubię moją "groźną" Baranówkę 4 - to moje miejsce na ziemi :)

płaszcz - już dobrze znany 
opaska i szal - kappahl
spodnie - charles vogele
buty - zara
torebka - ccc












foto: Mąż

14 In flames

Żywioł ognia to z pewnością synonim mojej lwiej natury. Emocje, pasja, umiejętność głębokiego przeżywania, mocnego angażowania się, energiczność - to główne cechy osobowości, którą noszę w sobie. Czasami mam potrzebę uzewnętrznienia tych wszystkich przymiotów poprzez strój - wtedy bawię się nasyconymi kolorami płomieni :)


Ludzie żywiołu Ognia (astrologicznie kojarzeni ze znakami Barana, Lwa i Strzelca) potrzebują działania, rozmachu, dużo przestrzeni i niezależności. Od otoczenia oczekują podziwu i akceptacji. Nie są wyrachowani, często działają pod wpływem impulsu. Instynktownie odczuwają przepływającą przez nich energię życia. Ogień to królewski żywioł, zapewniający witalność, odporność i pozwalający odczuwać życie w całej jego intensywności i bogactwie.
Nie ma dla nich przeszkód, śmiało rozwijają wszelkie inicjatywy, projekty i przedsięwzięcia wymagające dużego nakładu energii. Pochłonięci realizacją życiowych pasji, spalają się, nie czując zmęczenia. Są niezmiernie aktywni, nie mogą usiedzieć w miejscu. Zawsze coś musi się dziać wokół nich. To królowie życia. Nie dla nich klasztor czy praca w bibliotece. Potrzebują ciągłych wyzwań i sposobności do pokazania pełni swoich możliwości. Zarażają innych entuzjazmem, radością życia i zapałem. Nigdy nie będą dzielić włosa na czworo, wolą raczej zrobić śmiały skok, który przesądzi o powodzeniu danego przedsięwzięcia.
Ludziom o innym typie osobowości na dłuższą metę mogą się wydawać zbyt męczący. "Ogniści" często zbyt natarczywie domagają się uwagi, lojalności, a nawet poświęcenia, jednocześnie nie dostrzegając swojego egocentryzmu i wykazując zbyt mało troski o innych. Osoby wrażliwe i delikatne mogą czuć się po spotkaniu z nimi jak po przejściu tornado lub po wybuchu wulkanu. 


bluzka & kurtka - kappahl
sweterek - lasagrada
spódnica - 2x2 z salonu Zulibet
koturny - reserved 
torbka - grey wolf











foto: Mąż

9 Cashmere is here !


 Najprawdziwsza klasyka - płaszcz, który wygląda elegancko i drogo, o ile ma właściwy kolor: złocistobeżowy, piaskowy o czerwonawym lub jasnobrązowym odcieniu. 

Taki właśnie opis towarzyszy rozdziałowi poświęconemu płaszczom z wielbłądziej wełny w książce, którą przeglądam z ogromnym zainteresowaniem tj."Klasyczna setka czyli co powinna mieć w szafie każda kobieta z klasą" autorstwa Niny Garcia. 

Mój płaszcz poza ciepłym, głębokim kolorem nie ma nic wspólnego z wielbłądzią sierścią, ale został uszyty z kaszmirowej wełny, która swym gatunkiem dorównuje wyjątkowej wełnie z wielbłąda. 

Kaszmir to tkanina luksusowa. Cała wyjątkowość tkwi w wytwarzaniu wełny przez kozy kaszmirskie, które zmagają się ekstremalnym zimnem. Zdecydowana większość światowego kaszmiru pochodzi z Mongolii Wewnętrznej, gdzie klimat jest silnie kontynentalny, z dużymi wahaniami temperatur nie tylko w ciągu roku, ale i w ciągu doby. Tam kozy kaszmirskie walczą z temperaturami poniżej -30 ° C. Wiosna jest porą, kiedy zwierzęta są czesane, aby pozyskać tylko najlepszej jakości wełnę. Kozy mają umaszczenie złożone, więc należy poświęcić więcej czasu na to, aby podczas pielęgnacji zwierzęcia oddzielić czysty kaszmir. Tkanina najlepszej jakości powstaje z długowłosej, najcięższej wełny.
Kaszmir jest wyjątkowo puszysty, nie brudzi się łatwo, nie pochłania zapachów. 

Złocistobeżowy kolor mojego płaszcza dodaje denimowym jeansom ekskluzywnego wyglądu, a jego oversize'owy fason przyjemnie otula sylwetkę. Dodatki w stylu retro - gobelinowa torebka, sznurowane botki i moja nowa fryzura inspirowana wyjątkowym stylem Louise Brooks :)

płaszcz - dorothy perkins
jeansy - river island
botki - evento
torebka - sh
komin - six
kolczyki - orsay
pierścionek - h&m
















foto: Mąż

18 Sposób na deszczowe dni

Miał być post o magicznym splocie wełny z kaszmirem, ale popołudniowa deszczowa pogoda na dobre rozmyła marzenia o sesji zdjęciowej ... Nie będę jednak narzekać na aurę - ma ona swój urok - sprzyja przyjemnym zajęciom :) 

W takie dni jak dzisiejszy bardzo lubię realizować swoje małe "projekty" czyli zamieniać stare na nowe :) To moja wielka pasja móc dawać nowe, lepsze życie rzeczom, które przestały już zachwycać i cieszyć oko ... 

Dziś dokonałam dwóch zabiegów "odmładzająco - upiększających" ;)

Jako pierwsze " pod nóż" poszły botki - kupione za parę groszy u "chińczyka", wygodne, asymetryczne, ale jak dla mnie zbyt nudne ... Postanowiłam je trochę ubogacić, nadać im charakteru :) Ćwieki i żmijkowaty łańcuszek naklejony na obcasie zrobiły swoje :) 





Kolejna przeróbka dotyczyła włóczkowej spódnicy, która wiele lat temu trafiła w ręce mojej Mamy prosto z pewex'owskiej wystawy  ! Życie spódnicy dawno się skończyło, ale ja mam do niej ogromny sentyment - pochodzi z mojego ulubionego sklepu i przywodzi na myśl kilka bezcennych wspomnień: cudowny acz rzadki smak puszkowanej coca-coli, wielkie balony dmuchane z gumy Donald, moją piękną Barbie z opalizującymi włosami, którą wyniosłam z owego Pewex'u niczym obraz święty ...
Spódnicę zamieniłam na komin - ciepły, miły, taki z historią :)






Plan na deszczowy wieczór ? Towarzystwo koca i ...





10 Foxy chic

Lubię tonąć o oversize'owych fasonach, które dają poczucie nieskrępowania sylwetki. Obszerne swetry, w których świat mody rozkochuje się na nowo każdej jesieni, zapewniają niezwykłą wygodę, izolując jednocześnie od  przejmującego zimna. Moja miłość do wielkich opatulaczy nigdy nie przemija :) 

Dziś mam na sobie mój najnowszy nabytek - sweter prosto z marzeń, stylizowany na lata 80-te, misternie utkany w bajeczny wzór, ciepły, włochaty, obszerny ... Idealny do wszelkich jesiennych stylizacji - tutaj w zestawieniu z rurkami włożonymi do kozaków, ale równie cudowny w połączeniu z ołówkową spódnicą i wysokim obcasem. 

P.S.
Ostatni "jesienny liść" spadający z drzewa musnął moje włosy i na trochę dłużej postanowiłam zostać rasowym rudzielcem ;)

sweter- m&s (sh)
spodnie - c&a
komin - house
kozaki - allegro
torebka - nn
pierścionki - c&a